Kaplica Przemienienia Pańskiego
Najpewniej ślady dawnych, pogańskich wierzeń na Grodowej zaczęły zanikać w momencie wzniesienia pierwszej chrześcijańskiej kaplicy w centralnym miejscu, które łączono z rzekomą świątynią Światowida. Istnieją też przypuszczenia, że po słowiańskiej osadzie mogła tu funkcjonować siedziba kasztelańska, a na przełomie XI i XII wieku wzniesienie pełniło rolę założenia obronnego, z podgrodziami po wschodniej i południowo-wschodniej stronie. Pierwszą, drewnianą kaplicę postawiono tu w XVII wieku – miała być wotum mieszkańców wdzięcznych za ocalenie w czasie potopu szwedzkiego. W jej wnętrzu znajdował się obraz Przemienienia Pańskiego z 1765 roku, skradziony w latach 70. XX wieku. Obecna kaplica powstała w 1850 roku: to murowany budynek z piaskowca, ufundowany przez Aleksandra Iberszera, nawróconego z luteranizmu. W środku wisi obraz Matki Bożej Częstochowskiej, a wokół kaplicy stoją piaskowcowe płyty – dawniej elementy ogrodzenia. Dziś opiekę nad kaplicą sprawują górnicy z pobliskiej kopalni Tumlin-Gród, a raz w roku, 6 sierpnia, odbywają się tu msze odpustowe.
Rezerwat Kręgi Kamienne
Rezerwat archeo-geologiczno-leśny „Kręgi Kamienne” na Górze Grodowej (399 m n.p.m.) obejmuje teren, na którym zachowały się kamienne kręgi i inne elementy dawnego układu kultowego. Miejsce to łączone jest w przekazach z wczesnośredniowiecznymi wierzeniami Słowian – według części autorów miało tu funkcjonować otoczone wałami miejsce obrzędowe, a dostęp do niego mógł być ograniczony. W latach 60. XX wieku przeprowadzono tu badania archeologiczne. Wykopy u podnóża góry potwierdziły istnienie wczesnośredniowiecznej osady: znaleziono fragmenty glinianych naczyń datowanych na okres ok. IX–XI wieku oraz ślady spalenizny, wskazujące na obecność niewielkich chat. Na samym szczycie nie stwierdzono natomiast śladów stałego osadnictwa, co bywa interpretowane jako przesłanka, że wierzchołek pełnił przede wszystkim funkcję sakralną.
Jak wieść niesie, w rezerwacie „Kręgi Kamienne” kręcono zdjęcia do polskiej wersji „Wiedźmina”, jednak nie znalazły się one w ostatecznej wersji filmu.
Kamieniołomy
Po obu stronach Góry Grodowej widać kamieniołomy piaskowca. Po jednej stronie znajduje się nieczynne wyrobisko, dziś chętnie odwiedzane przez wspinaczy – przyciągają ich wysokie, pionowe i równe ściany skalne. Po drugiej stronie działa czynna kopalnia, w której nadal wydobywa się kamień; w dni robocze można z daleka podpatrzeć pracę ciężkiego sprzętu i rytm odkrywki. Wydobywany tu piaskowiec tumliński od wieków był ważnym surowcem budowlanym i kamieniarskim. Pozyskiwano go nie tylko z dużych kamieniołomów (także „Wykień” i „Ciosowa”), ale również z mniejszych łomików i miejsc, gdzie kamień leżał „pod ręką” – w lasach, na wzgórzach, nad rzekami czy w obrębie gospodarstw. Najstarsze konstrukcje wykonane z tych skał wiąże się z dawnymi obiektami na Grodowej, a w późniejszych stuleciach piaskowiec trafiał do budowli sakralnych i świeckich w regionie. Z tego materiału wznoszono m.in. lokalne kaplice, wykorzystywano go w ważnych realizacjach architektonicznych w Kielcach i okolicy, a także jako kamień budowlany i dekoracyjny w dalszych częściach kraju. Piaskowiec miał również zastosowania praktyczne: wykonywano z niego koła młyńskie i żarna, a w przemyśle hutniczym używano go jako cegły do wykładzin pieców w odlewniach żeliwa i stali w wielu miastach. W krajobrazie regionu do dziś widać jego „codzienne” oblicze: pomniki nagrobne, przydrożne krzyże, kapliczki, a w XX wieku także charakterystyczne słupy graniczne i ogrodzeniowe wyrabiane przez miejscowych kamieniarzy.
Podczas potopu szwedzkiego mieszkańcy okolicznych wsi bronili się na szczycie Grodowej. Gdy skończyła się amunicja, a została tylko kasza jaglana, dowódca kazał „załadować” nią broń i wystrzelić w stronę wroga. Szwedzi uznali to za znak, że obrońcy mają duże zapasy, więc odstąpili, a później zostali rozbici w kolejnej bitwie. Legenda mówi też o rycerzach, którzy schronili się w jaskini, ta się zapadła, a oni mieli zostać odnalezieni dopiero po dwóch wiekach – jednak wkrótce po przebudzeniu wszyscy zmarli.